fbpx

Ile gniazdek ma być w łazience?

Ile gniazdek ma być w łazience?

Łazienka. Zazwyczaj właśnie jej (i kuchni) poświęcamy sporo czasu przy urządzaniu się. No bo pozostałe pomieszczenia, to wiadomo, że farba, panele, jedna żarówka, stare meble i można mieszkać. Odpowiednio urządzić się można później, z czasem, po kolei. Ale łazienkę, to „najbrudniejsze” w remontach pomieszczenie służące utrzymywaniu higieny osobistej chcemy mieć jak najszybciej za sobą, żeby już nie było tego kurzu w domu.

mała dygresja

Kiedy zamontować kibelek?

I szczerze przyznam, że zupełnie się z tym zgadzam, jest to jak najbardziej słuszne postępowanie. Co prawda istnieje ryzyko, że jeśli łazienka będzie zrobiona już na gotowo, to ekipa wykończeniowa Ci ją ufajdoli swoim materiałem biologicznym, ale poradę dotyczącą tej kwestii już uskuteczniłam na moim instagramie pod tym postem: https://www.instagram.com/p/B7It1SgBd-i/

Pierwsze podejście do tematu

Kiedy pora ruszyć z kopyta z tematem urządzenia swojej wymarzonej łazienki często wpadamy na pomysł, aby przejrzeć cały internet w poszukiwaniu inspiracji. Kiedyś kupowało się gazety wnętrzarskie. Lub czasopisma :). Ale od kiedy jest homebook, pinterest, instagram i tematyczne grupy na facebook wydaje się to jakby stratą pieniędzy i jest mocno nieekologiczne. No, to jak już sobie zagmatwamy w głowach wszystkimi tymi biało-betonowo-drewnianymi zdjęciami kierujemy swoje kroki do salonu łazienkowego. I bywa to całkiem dobrym pomysłem, o ile nie spodziewamy się, że ktoś tam za nas podejmie decyzje, powie nam, co lubimy, oraz jeśli nie mamy oczekiwań co do zaawansowania projektu. Mam na myśli to, że tam nikt nie będzie dobierał dla nas, oświetlenia i osprzętu elektrycznego dedykowanego strefom mokrym.

Jakiś problem?

Bywa też tak, że wizyta w salonie nas rozczarowuje, dlatego, że mieliśmy inne oczekiwania co do rzeczywistości tam panującej. Otóż musisz wiedzieć, że projektanci, którzy tam pracują mogą być bardzo różni. Raz trafisz na utalentowanego studenta, pełnego pomysłów, werwy i energii, ale dopiero nabierającego doświadczenia (co jest spoko, bo bo przecież jakoś gdzieś trzeba je zdobyć), innym razem na doświadczonego architekta wnętrz, który od lat ma ten sam schemat działania i nakręca sprzedaż projektowaniem wszystkich ścian od góry do dołu w kafelkach. A być może trafisz na fajną, rzeczową, kompetentną projektantkę nadążającą za trendami. Może być bardzo różnie, ale pamiętaj, że to ma być TWOJA łazienka. Więc to Ty musisz sprecyzować swoje oczekiwania. Trudność polega na tym, że wielu rzeczy nie wiemy. I nawet nie wiemy, że nie wiemy, bo nie wiemy, że coś takiego istnieje. Zagmatwałam trochę, ale liczę na to, że jednak nadążasz. To czego nie powiedzieliśmy projektantowi, zostało zaprojektowane poza naszą wiedzą, albo w ogóle nie zostało zaprojektowane. I tu właśnie wchodzą problemy, całe na biało (od pyłu :))

Szefie, bo jest taki problem...

Twoja ekipa przy realizacji łazienki będzie zachodzić w głowę, gdzie dany element umieścić, bo np. wymiar nie został uwzględniony w projekcie. Fachowcy też mogą mieć różne podejście. Jeden nie będzie się Ciebie pytał i zrobi po swojemu (a potem nie wejdzie Ci szafka), a drugi zadzwoni, zapyta, wezwie, Ty wyrwiesz się z pracy, a on będzie siedział i czekał bezproduktywnie, bo nie wie co ma zrobić. I jeśli urządzasz się pierwszy raz w życiu, albo drugi, albo trzeci, ale nie znasz się, jesteś specjalistą w innej dziedzinie, a we wnętrzach to Ty po prostu wolisz mieszkać, to trudno przewidzieć wszystkie aspekty na samym początku.

O tym pomyśl na początku.

Standardowo, urządzając łazienkę wiemy, że potrzebne są kafelki, ceramika, wanna, prysznic, często także pralka. Nawet o lustrze i koszu na pranie pomyślimy. Oświetlenie też warto mieć – to wiemy. Ale żeby mieć to wszystko działające trzeba ogarnąć temat instalacji. I o ile wiadomo, że do toalety, umywalki wanny trzeba podciągnąć hydraulikę, o tyle bywamy zaskoczeni, kiedy okazuje się, że elektryka w łazience to nie tylko lampa, włącznik i jedno gniazdo. Tych gniazdek powinno być więcej.

To teraz najważniejsze

Po tym bardzo długim wstępie doszłam w końcu do meritum dzisiejszego tematu. Ale sądzę, że ten wstęp był potrzebny. Gdy robimy remont łazienki, urządzamy łazienkę w nowym domu, wprowadzamy zmiany lokatorskie u dewelopera, temat elektryki i w związku z tym umieszczenia gniazdek jest jednym z pierwszych tematów, a to dlatego, że elektryk do jeden z pierwszych fachowców na etapie wykończeniówki. Zdarza się, że nie mamy jeszcze pojęcia, gdzie co będzie stało, a już trzeba podjąć decyzję odnośnie ilości gniazdek i ich rozmieszczenia. Elektrycy mają swoje doświadczenia i często wiedzą lepiej od swoich klientów, gdzie warto umieścić osprzęt. Jednak ja zachęcam Ciebie do zastanowienia się nad tym tematem, bo może się okazać, że akurat doświadczenia elektryka nie idą w parze z Twoimi preferencjami. A zmienić położenie gniazdka w skończonej i wykafelkowanej łazience to już się nikomu nie chce i żyjemy z takimi niewygodami. Po co?

Skąd mam wiedzieć ile i gdzie i jakie gniazdka w łazience mają być?

Przede wszystkim poświęć chwilę na zastanowienie się i prześledź co robisz w łazience co wymagałoby użycia prądu. Najpierw ustalmy ilość gniazdek. Pierwsza myśl to suszarka do włosów – bardzo oczywista sprawa. Jak już przy włosach jesteśmy to jeszcze prostownica (ale może mogą korzystać z jednego gniazdka), pamiętaj o golarce i elektrycznej szczoteczce, może korzystasz z irygatora. Zastanów się, czy codziennie rano modelujesz włosy suszarką i chcesz mieć ją na stałe podłączoną do gniazda (nie polecam tego ze względów bezpieczeństwa, ale wiem, że niektórzy w ogóle nie odłączają suszarki od prądu i nic ich nie przekona do zmiany tego przyzwyczajenia). Niby wszystkie te sprzęty możesz „obsłużyć” jednym gniazdem, ale może okazać się to dla Ciebie uciążliwe w użytkowaniu i wolisz mieć po jednym gniazdku do każdego urządzenia. To jeszcze nie wszystko. Przemyśl sprawę grzejnika z grzałką elektryczną – może latem się przydać, kiedy nie ma sezonu grzewczego, leje od tygodnia i skarpetki nie schną. Czy będziesz mieć pralkę w łazience? A suszarkę bębnową? To kolejne dwa gniazdka. No i teraz coś, o czym niewiele osób myśli, a jakże może ufunkcjonalnić łazienkę. Otóż gdy idziesz „na posiedzenie do prezesa” zabierasz ze sobą telefon? Czujesz, że to będzie dłuuuuga narada, ale bateria w telefonie ma raptem 2 %. Zawsze możesz zgarnąć do drodze ładowarkę. Jakie to byłoby fajne, mieć przy kibelku gniazdko, prawda?

Ile gniazdek w łazience?

Doradziłabym racjonalne podejście: 2 gniazdka, ewentualnie 3 przy strefie gdzie zajmujemy się twarzą i włosami, 2 gniazdka dla pralki i suszarki (jeśli takie urządzenia będą w tym pomieszczeniu), 1 gniazdko dla grzejnika i 1 gniazdko dla telefonu. Razem mamy 7 gniazdek. Całkiem sporo, jak na tylko jedną łazienkę, prawda? Trzeba jeszcze podjąć decyzję, gdzie te gniazdka umieścić. Tu nie ma określonego wzoru. To trzeba dopasować bardzo indywidualnie, pod konkretne pomieszczenie i konkretne przyzwyczajenia mieszkańców.

Jeśli chodzi o gniazdka przy umywalce, to zastanów się, czy chcesz mieć je na wierzchu, czy np. ładowarkę do golarki, czy szczoteczki będziesz podłączać w szafce wiszącej, żeby nie leżała na wierzchu. Może suszarkę do włosów będziesz trzymać w szufladzie pod umywalką i wolisz gdzieś tam umieścić gniazdko? Jeśli chodzi o sprzęty, warto przemyśleć takie umiejscowienie gniazdek, żeby były one obok sprzętu, a nie za nim. To samo dotyczy grzejnika.

Stopień ochrony

Jest jeszcze jedna kwestia, która bardzo mocno krzyczy, żeby o niej wspomnieć – a mianowicie bezpieczeństwo. Twoje, Twoich domowników i gości. Warto zadbać, aby osprzęt był dedykowany do łazienek, czyli miał podwyższoną odporność na wilgoć. Bo wiesz, prąd i woda razem nie przepadają za stworzeniami żywymi. Temat szczelności osprzętu jest dosyć rozbudowany i nie chcę się tutaj mądrzyć, ale wspomnieć o tym muszę. W sklepie, bądź hurtowni elektrycznej zapytaj o gniazda bryzgoszczelne, lub o stopień ochrony co najmniej IP44. Na takie hasła sprzedawca na pewno jest wyczulony i już będzie wiedział, jakie gniazdka Ci zaproponować.

To jeszcze nie wszystko. Istnieją dosyć sztywne reguły, odnośnie umieszczenia punktów elektrycznych w konkretnych strefach zawilgocenia pomieszczenia, jednak moim zdaniem ten artykuł nie jest miejscem na taki wykład :), więc tylko zaznaczam, że nie wyczerpuję tematu.

Czasami mi się wydaje, że jeśli chodzi o rzeczy, które to klienci trzymają w różnych pomieszczeniach i muszę je uwzględnić przy projektowaniu mebli, czy instalacji, to widziałam już wszystko. Ale kiedy mam już tę pewność, to pojawia się klient, który trzyma w łazience coś, na co bym nie wpadła. Moim standardem jest pytanie na wywiadzie inwestorskim o obecność telewizora w łazience i chociaż jest do rzadkość, to jednak się zdarza. A czy Ty masz jakieś „dziwne” przedmioty w łazience, które wymagają podłączenia do gniazdka, czy raczej standardowo?

Dobrego dnia.

Monika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *