Jakie listwy wybrać?

Jakie listwy wybrać?

Mam dzisiaj takie flow, żeby pogadać sobie luźno o listwach przypodłogowych. Nie będzie o tym jakie to super – hiper ważne i ile piniędzy na nie trzeba wydać. Notka będzie krótka, ale konkretna, bo tak naprawdę listwy przypodłogowe nie są tematem, żeby poświęcać im jakąś specjalnie dużą ilość czasu.

Po co są listwy przypodłogowe?

Najpierw krótko wspomnę o funkcjach, jaką mają spełniać:
1. estetyczna,
2. ochronna
3. jeszcze jedna funkcja, o której za chwilę 🙂
Listwy wykańczają styk podłogi ze ścianą, zakrywają dylatację i chronią ścianę przed uderzeniami agresywnego odkurzacza.
Jeżeli komuś nie zależy na tych funkcjach, obejdzie się bez nich. Życie bez listew nie jest gorsze o życia z listwami. Serio, to jest pierdoła.

Czy jest sens w ogóle rozpatrywać istnienie listew pod kątem wygody użytkowania? Skoro to jest pierdoła, to o czym tu w ogóle gadać. Dopóki nie masz listew, to nie masz żadnych problemów z wygodą ich użytkowania… no bo ich nie masz. Ale jak już pojawiają się to po czwartym przejechaniu po nich szmatą, okaże się, że jednak mogą być listwy wygodniejsze i mniej wygodne. Tu jest bardzo proste równanie:

WYGODA = BRAK SPRZĄTANIA KURZU

Jeżeli walniesz sobie bogato zdobioną listwę, z milionem frezów i mniejszych listewek, to bądź przygotowana na długie sprzątanie. No chyba, że szary puszek Ci nie przeszkadza. Ale z doświadczenia wiem, że nawet, jeśli Ci nie przeszkadza, to koty, które zaczynają już miałczeć i wołać jeść już takie fajne nie są. I nie mam tu na myśli zwierząt z krwi i kości.

Najwygodniejsze listwy przypodłogowe

Listwy przypodłogowe ukryte

Na mojej skali wygodnictwa pierwsze miejsce zajmują listwy ukryte, czyli takie, które są zlicowane ze ścianą. Wówczas nie ma w ogóle tematu ścierania z nich kurzu. Ale mało kto jeszcze je stosuje, bo ich montaż to kupa gruzu i stresu. I trzeba to dużo wcześniej przewidzieć, a nie jak już podłoga położona.

Cienkie, wyoblone listwy przypodłogowe

Na drugim miejscu są listwy najcieńsze jak to możliwe (tyle aby zakryć dylatację), proste w swoim kształcie, złuczkowane* na górnym brzegu.

(*termin zapożyczony od mojej dawnej, wiernej klientki, która każdy mebel, który dla niej projektował projektant, któremu kiedyś asystowałam chciała mieć właśnie złuczkowany, czyli powyginany w łuki)

Normalne listwy przypodłogowe

Na trzecim miejscu jest cała reszta.

Poziom wkurzenia przy odkurzaniu listew, biorąc pod uwagę powyższe zmienne kształtuje się następująco :

Mimo tego, że rozsądek podpowiada, że jeśli na końcówce remontu jest sahara na koncie i w portfelu i listwy wydają się być pierwszą rzeczą do odstrzału z budżetu, to zachęcam Cię jednak do ich zamontowania. I tu przechodzimy do tej tajemniczej trzeciej funkcji listew przypodłogowych.

Otóż, jeżeli ich nie zamontujesz, spod podłogi wyjdzie Ci TO:

Przekonałam Cię?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *