Tylko jedna lampa.

Tylko jedna lampa.

Doprecyzuję, że pokoju dziecka, bo ostatnio wałkuję temat pokoi dziecięcych wte i we wte. A wszystko po to, żeby żyło się lepiej w tym pokoju. Komu? No wszystkim, a zwłaszcza Tobie, bo to właśnie Ty jesteś najważniejsza w pokoju dziecka przez pierwszych kilka lat jego życia.
O tym, dlaczego to właśnie Ty jesteś tą najważniejszą osobą, pisałam we wpisie „Kim jesteś – egoistą, czy altruistą?”

No dobra, o co kaman z tą lampą? O to chodzi, że jak masz jedną lampę w pokoju dziecka, to Ty se możesz co najwyżej od niej oślepnąć w nocy, gdy zapalisz ją, żeby sprawdzić, jak maleństwo się za przeproszeniem obejsrało. Ach, no tak, teraz są już takie czasy, że można mieć lampę ze ściemniaczem. Przecież wiem, trust me, I’m a designer. Nie chcę wcale napisać, że ściemniacze do lamp to ściema, bo tak nie jest. To fajna rzecz, ekstra bajerek, tylko co Ci to da, jeżeli nie rozwiązuje problemu wygody użytkowania?

To lampy też mają być wygodne?

No raczej! Wygodne oświetlenie to takie, które nie daje po oczach, ale nie jest też za słabe, włącznik jest zawsze pod ręką, wyłącznik także. I oświetla to, co ma być oświetlone. Tylko nie szukaj porady u elektryka, bo elektryk to może Tobie przekroje przewodów podobierać, zaproponować osprzęt, ale nie gdzie powinnaś dać lampę. A jeśli Ci doradzi, to podziel to na dwa. I pomnóż przez 0,5. To Ty musisz wiedzieć, gdzie będziesz potrzebować oświetlenia w pomieszczeniu.

Skąd masz to niby wiedzieć?

Ano z mądrości życiowej, to po pierwsze – racjonalne myślenie zawsze popłaca. Po drugie od projektanta wnętrz, a po trzecie – stąd. Piszę ten artykuł po to, żeby dać Ci wskazówki, jak wykminić, gdzie i jakie oświetlenie w pokoju dziecka potrzebujesz.
Zacznijmy od tego, że oświetlenie (jakiekolwiek) spełnia kilka funkcji i te funkcje warto sobie określić. Po pierwsze oświetlenie musi…

OŚWIETLAĆ

Eureka na poziomie żłobkowym, ale zdziwiłabyś się, jak wiele widziałam pomieszczeń w swoim projektanckim życiu, w których lampy nie spełniały w ogóle tej funkcji. Zobacz, jeżeli dasz jedną lampę pośrodku sufitu, a przewijak umieścisz pod ścianą, to naturalne jest że Ty sama będziesz rzucała cień na obszar, który jednak warto byłoby oświetlić.

Po drugie, fajnie, kiedy oświetlenie jest…

DEKORACYJNE

Lampy to istotny element w budowaniu stylu i nadawaniu charakteru we wnętrzu. Kiedy jest to dekoracyjne, albo designerskie cudeńko uzupełnia projekt o ciekawy detal.

To trzecie i bardzo ważne, oświetlenie musi być tak dobrane, żeby…

BUDOWAŁO NASTRÓJ

mówiąc górnolotnie. Innymi słowy, aby można tak operować światłem, żeby tworzyć przyjemne dla oka sceny. Nie wiem, czy wiesz, ale w ciągu doby potrzebujemy mieć do wyboru kilka scen oświetlenia. Na przykład w łazience warto warto mieć zaplanowaną scenę pt. „nocne siku”. A w pokoju dziecka scenę „światełko, by potwór z szafy nie wyszedł”, „nocna zmiana pieluchy”, „nocne karmienie”, „czytanie po poduszki”. Wiesz, o co mi chodzi, prawda?

Przy planowaniu rozmieszczenia oświetlenia (i włączników) kieruj się moją zasadą:

KILKA ŹRÓDEŁ ŚWIATŁA O RÓŻNYM NATĘŻENIU I BARWIE W MIEJSCACH OŚWIATLAJĄCYCH POTRZEBNY OBSZAR I WŁĄCZNIKIEM ZAWSZE POD RĘKĄ.

Ale napisałam. Kumasz coś? Spróbuję prościej:

OŚWIETLENIE ROZMIEŚĆ W STREFACH, ZGODNIE Z  FUNKCJAMI JAKIE MA SPEŁNIAĆ I Z TYM GDZIE NAJWYGODNIEJ JE WŁĄCZAĆ.

No, to teraz mam nadzieję, że już wiesz, o co mi chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *